Nie wiem kiedy przekonałem moją żonę na zdjęcia ciążowe, jak każda kobieta w tej chwili, czuła się trochę nieatrakcyjnie i nie kobieco, choć wciąż jej powtarzałem że się myli, i choć tego nie rozumiałem, to ona bardzo długo obawiała się fotografia ciążowa z czasem mi jednak wytłumaczyła dlaczego. Jako mężczyzna szybko zrozumiałem gdzie znajduje się problem, i zaraz po powrocie po pracy, starałem się powtarzać jej, że to co mówi nie jest wcale prawdą, wręcz przeciwnie, jest bardzo atrakcyjna z brzuszkiem, w którym znajduje się nasze przyszłe dziecko. Niestety, taka walka z wiatrakami trwa czasem bardzo długo, ale w końcu odniosłem sukces, zdecydowaliśmy się na sesję, w trakcie której moja żona rozwinęła skrzydła, widać było zadowolenie z podjętej decyzji, zresztą zawsze powtarzałem że jest to inteligentna dziewczyna, tylko trzeba czasem poświęcić jej troszkę więcej czasu. Znajomi oglądając zdjęcia, byli pod niesamowitym wrażeniem, ja chyba z czasem również, zaskoczyło mnie to, że zdjęcia te są tak piękne, i ukazują wszystko to, co chce dostrzec.